Czy pytanie w tytule zmusiło Cię do chwili zastanowienia? Odpowiedziałeś sobie na nie? Pozwolisz, że zapytam Cię jeszcze?
Pamiętasz swoje spontaniczne zabawy z dzieciństwa? Jakich rekwizytów wtedy używałeś? Czy wystarczył Ci patyk i jakiś kawałek kartonu czy przykrywka z garnka, by zostać Rycerzem? Czy wystarczyło Ci biec i machać ramionami, by czuć się Ptakiem? Jak długo byłeś w tej materii kreatywny i nieograniczenie twórczy? Czy do momentu, kiedy ktoś Cię zawstydził wyśmiewając prymitywizm Twoich rekwizytów? Czy do momentu, kiedy wciśnięto Ci w ręce wymyślne zabawki? Czy do chwili, kiedy poznałeś gry komputerowe, w których ktoś inny a nie Ty, kreował świat Twojej zabawy?
Co zostało Ci z tego wspaniałego potencjału w czasie Twojej młodości? Jakie obrazy widziałeś w odniesieniu do sytuacji związanych z Twoją edukacją? Przypomnij sobie. W szkole sprawdzian. Ty nie przyłożyłeś się do nauki. Jaki obraz tworzył się w Twojej głowie, kiedy myślałeś o wyniku sprawdzianu? Jak długo był pozytywny? Jak długo budował Twoje poczucie własnej wartości, budował wiarę w Twoje umiejętności, inteligencję i przekonanie, że poradzisz sobie najlepiej, jak umiesz? Czy do chwili, kiedy Ci powiedziano, żeś głupi, do niczego czy może usłyszałeś jakieś inne epitety, które słyszysz w swojej głowie do dziś? Czy do chwili, kiedy otrzymałeś ocenę, z którą w głębi duszy nie mogłeś sie zgodzić i może nigdy nie zgodziłeś. A może do dziś nie możesz tym osobom wybaczyć?
Co z tego potencjału pozostało Ci do dziś? Co widzisz, jak z upływem czasu i w miarę nabierania życiowych doświadczeń, przyglądasz się obrazom, które tworzysz? Czy Twoja wyobraźnia Cię wspiera? Czy odpowiedź brzmi identycznie, jak przed chwilą?
Jeśli obie odpowiedzi są identyczne, to gratuluję Ci. Znasz siebie. Jeśli obie brzmiały TAK, to masz ukształtowane doskonałe narzędzie, o które warto się troszczyć, używać mądrze i w dobrej sprawie. A co zrobić, kiedy odpowiedź brzmiała NIE?
Potrzebujesz postawić sobie diagnozę. Kiedy i w jakich okolicznościach utraciłeś to wspaniałe narzędzie? A może kiedy się zepsuło i zapomniałeś je “naprawić”? A może “rozkalibrowało się” i podsuwa Ci nieustannie obrazy pesymistyczne, pełne trudności, bólu i cierpienia?
Zastanów się, jakich słów używasz, kiedy pytasz siebie o różne sprawy? Czy używasz słów, które Cię budują? Bardzo ważne jest, o co siebie pytamy. Równie ważne jest, jak siebie pytamy? Czy słowa, których używasz budzą w Tobie obawy, lęk, poczucie przegranej, niegodności? Przyglądaj się słowom, które mówisz i tym, których nikt nie słyszy prócz Ciebie. To w nich stoją zastępy wojowników. Jeśli użyjesz niewłaściwych, to odbiorą Ci Twój potencjał i doprowadzą do samozagłady. Jeśli użyjesz właściwych, to poprowadzą Cię do zwycięstwa w każdej sprawie. Ty zadecydujesz, czy użyjesz ich w sprawie dobrej tylko dla Ciebie, czy dobrej dla Ciebie i wszystkich.
Słowo jest potężnym narzędziem. Warto je znać, rozumieć, stosować z rozwagą i pełnią inteligencji, która jest w Tobie. Słowa tworzą w Twojej głowie obrazy i budzą emocje. Mózg reaguje na nie a Ty decydujesz w jaki sposób z tego korzystasz.
Podam dwa przykłady. Ty z pewnością znajdziesz ich dużo więcej.
- Rozmawiałam ostatnio ze sfrustrowaną gimnazjalistką. W jej odczuciach, że szkoła jest do niczego, bo musi się uczyć rzeczy niepotrzebnych i takich, które jej nie interesują, z pewnością nie jest odosobniona. Zapytałam, jak korzysta ze swojej wyobraźni, by na bieżąco rozwiązywać swoje problemy, uwalniać się od niechęci, złości i jednocześnie odczuwać radość i satysfakcję? Otworzyła oczy ze zdumienia. To ja mam coś, już mam, z czego mogę korzystać? Zapytałam czy zna jakieś kreatywne metody myślenia, tworzenia notatek, zapamiętywania, uczenia się? A co to takiego?
- W tym blogu pytałam Ciebie o Wielką Wizję? Czy myślisz obrazami, kiedy ją budujesz? A może pomyślałeś, że to Ci zupełnie niepotrzebne. Jakoś leci i nie jest najgorzej. A może okazało się, że stworzenie takiego obrazu, który by Cię satysfakcjonował, jest zbyt trudne? Może nie zauważyłeś, że Twoje cudowne narzędzie – wyobraźnię – stosujesz na swoją szkodę i może jeszcze na szkodę innych? Jak często myślisz i może mówisz: to się nie uda, nie stać mnie na to, prędzej padnę trupem, niż to to osiągnę itd. Czujesz, że nadszedł czas, by to zmienić?
Oglądałam dwa filmy o tym jak pracuje nasz mózg. Poruszyły mnie bardzo. Opowieść o nich, to odrębna historia na inny wpis. Tutaj chcę powiedzieć, że już potrafimy wykorzystać siłę, która z tej nauki płynie.
- Mózg nie odróżnia obrazów postrzeganych wzrokiem o obrazów wytworzonych wyobraźnią. Co więcej. Obrazy postrzegane wzrokiem już na wstępie filtrowane są przez doświadczenie i wiedzę osoby, która patrzy. Indianie obserwujący z brzegów Ameryki zbliżające się do nich statki Kolumba widzieli fale na morzu, ale nie widzieli tego, co je wywołuje. Ich mózg nie wiedział, co to jest statek.
- Mózg wywołuje identyczne reakcje biochemiczne w ciele w wyniku takich samych obrazów. Bez znaczenia jest ich źródło. Tak samo zareaguje, kiedy będziemy biec na przystanek, by złapać autobus, jak i wtedy kiedy żywo wyobrazimy sobie tę sytuację. Wystarczy, że obraz wywołuje porównywalne emocje.
Proponuję Ci lekturę, w której znajdziesz dokładne wskazówki, jak wzmacniać wyobraźnię zadając jej wykonywanie konkretnych zadań. Tytuły tych publikacji mówią same za siebie: Sekrety kreatywnego myślenia, Techniki pamięciowe dla każdego, Ja i cele. Mam nadzieje, że przystępując do lektury już przeczytałeś poprzedni wpis, przemyślałeś go i masz swoje wnioski. Życzę Ci wspaniałych i owocnych doświadczeń.







